Jacht: Bavaria 50
trasa: Lazurowe Wybrzeże: Fezzano, Porto Paurizio, Genua, Portofino, Portovenere,Lerici, Fezzano
termin: 19.06 - 26.06.2021

 Trasę zrobiliśmy tak jak było w planach od długiego ( prawie 30 h ) przelotu na trasie Fezzano – Monte Carlo – Porto Maurizio.

Mieliśmy szczęście bo wiało z lekkiego baksztagu wiec całość zrobiliśmy  na żaglach. Na trasie widzieliśmy delfiny a podobno zdarzają się i wieloryby .

Do Monte Carlo nie wchodziliśmy z uwagi na restrykcje covidowe ale chyba i lepiej bo Porto Maurizo zdecydowanie tańsze ( tylko 50 euro ) i kameralne . Obok mariny ładna plaża i sympatyczne stare miasteczko z knajpkami.

Następnego dnia mieliśmy przelot do Genui. Genua miast Kolumba bardzo  klimatyczna zwłaszcza w okolicach portu. Dzieci rano poszły do oceanarium – podobno największe w Europie – zaraz obok mariny przy statku z Piratów Polańskiego . Marina ulokowana w samym centrum w dobrej cenie  (80 euro ) i z pobliskim marketem.

Po wyjściu z Genui niestety  już do końca na silniku do Portofino ale za to tam pocztówkowe widoki i marina za jedyne 250 euro. Rezerwacje robiłem dwa miesiące wcześniej i gdyby nie covid to pewnie i tak byłoby za późno. Włoch od czarteru przed wypłynięciem nie wierzył że się to możliwe i musiałem mu pokazywać korespondencje i nawet się zdziwił że tak tanio.

Był jednak haczyk … ustawili nas na końcu kei na długich cumach bez możliwości bezpośredniego wyjścia na brzeg co w naszej sytuacji z dzieciakami było na tyle niewygodne że chcieliśmy zrezygnować … no i wtedy jednak się udało i pod wieczór zgodzili się na zmianę miejsca.

Zacumowaliśmy na nabrzeżu zarezerwowanym dla jachtów milionerów co dało nam okazje do podejrzenia, zza rozwieszonych na relingach ręczników i mokrych gaci, ceremonii wyjścia i powrotu Państwa z kolacji. Bezszelestnie wysuwane hydrauliczne trapy, prężąca się na baczność obsługa, wymiana kwiatów w wazonach i pucowanie burt na błysk.

Portofino w nocy i nad ranem jak nie ma turystów magiczne jakby czas się zatrzymał kilkaset lat temu. Woda w zatoce jest tak czysta że można się śmiało kąpać oglądając Portofino z wody. Polecam.

Następnego dnia rejs wzdłuż Cinqueterre z postojem na kotwicy w zatoczce z plażą w Monterosso. Zatoczka idealna na kotwicę i przerwę lunchową z pływaniem natomiast Cinqueterre trochę przereklamowane. Oprócz widoku z wody na Vernazzę nic ciekawego aż do Portovenere które tylko trochę ustępują urodą Portofino a zwłaszcza widoki z cypla na zachód słońca zjawiskowe.

Wyjątkowość zauważyliśmy również po cenach w restauracjach i marinie która kosztowała nas 120. Ostatniego dnia płynąc pod Lerici opłynęliśmy wysepki które są częścią Parku Narodowego i stanęliśmy na kotwicy w zatoce pod zamkiem w Lerici. Dobre miejsce na kotwice, osłonięte od falowania, z plażą i widokiem na zamek. Po ostatnim postoju w 2 godziny byliśmy w Fezzano i na tym zakończyliśmy rejs.